„Myślę, że jest naprawdę niewielu dobrych nauczycieli i za mało się ich chwali. Nie wystarczy wiedza, ale trzeba tez umieć zainspirować nią uczniów- jest to dosyć ciężkie, ponieważ nie wystarcza na lekcjach na to czasu. Uważam, że Pani prof. Starczewska-Bieńkowska to potrafi. Pierwsze sprawdziany były dla mnie szokiem, bo odbiegały lekko mówiąc od wiedzy z podręcznika. Ale zmusiło mnie to do sięgania po bardziej ambitne lektury, za co jestem wdzięczna. Widać, że Pani lubi to co robi i właśnie dlatego lekcje biologii mimo strachu o oceny były moimi ulubionymi. Przychodząc do tej szkoły oczekiwałam wszystkiego po słynnej „vilo”, tylko nie tego, że poznam fajnych ludzi. Okazało się na odwrót. To ludzie mnie tutaj zafascynowali najbardziej, to, że tak różni ludzie mogą mieć ze sobą tyle wspólnego. Dlatego chciałbym podziękować klasie E za ciągłe inspirowanie mnie, a szczególnie: Zosi i Karolinie – dzięki wam pamiętam, że zawsze można zmienić zdanie. Borysowi – nie wiem jak ty to robisz, że tyle wiesz z tej historii, ale to jest naprawdę niesamowite. Jędrzejowi– da się jednoczenie pić litry alkoholu i nie wiedzieć czym on się różni od fenolu. Buzaką – nie wiem jak to robicie, ale zawsze jesteście super pozytywni i to udziela się innym. Marysi – za nieprzewidywalną osobowość i zainteresowania, które zmuszają do refleksji. Sebie, Adamowi i Monice – pokazaliście mi, że odległość to nie przeszkoda…”

Magda Stachowiak 3e

 

„Żyję. Pewnie to zabrzmi trochę tak jak prezentacja uczestnika castingu „Idola”, albo „Mam Talent”, ale przyszedłem do VILO w pewnym sensie po to, aby się sprawdzić. Wiadomo, jakie są opinie o tej szkole… Że ciężko, że tylko nauka, że sami olimpijczycy… Niektórzy odradzali mi VILO twierdząc, że „nie będę mieć życia”. Cóż, żyję. Co więcej, mam się całkiem nie najgorzej. Były to naprawdę bardzo produktywne 3 lata, spędzone w gronie MEGA mądrych i kreatywnych ludzi. Ludzi, którzy wobec powszechnej „nijakości”, wciąż mają coś do powiedzenia. Co więcej, potrafią swoje myśli i pragnienia przekuć w czyny. To, w moim przekonaniu, stanowi o największej sile tej szkoły. Nie umiem natomiast ocenić „szóstki” w kontekście poziomu nauczania. Bez wątpienia, nikt tutaj nie prowadzi cię za rączkę. Chcesz się uczyć- masz do tego „fundament”. Nie chcesz- twój wybór. Czy takie podejście jest właściwie? Przekonamy się w maju. Wyniki corocznych matur pokazują jednak, że raczej nikomu się krzywda nie dzieje. Żeby nie było jednak tak różowo… Gdybym miał wskazać największy minus, to powiedziałbym: częsty brak mydła w toalecie. Ale w tym kontekście brzmi to chyba jak pochwała. Ostatecznie, myślę, że ukończenie „szóstki” nadal brzmi dumnie. Dlatego warto było spędzić tutaj te trzy lata, aby móc powiedzieć: JESTEM ABSOLWENTEM VILO!”

Błażej Karczmarczyk 3d

 

,,Za śpiewaniem z prof. „Maliną” i jego sentencjami, byśmy stawali się cieplejszymi dla innych. Za twardą szkołą prof. „Oleja”. Za wiecznie wspaniałą Panią Wandzią , która nie posiadała złych dni. Za lekcjami patriotyzmu prof. „Uszka” i przekonywaniem, że bycie sobą, jakie bolesne by nie było, jest lekarstwem na obłęd. Za śmierdzącymi papierowymi ręcznikami. Zamkniętym męskim, bo [CENZURA] tam kopciły. Za niby chipsami o smaku pizzy. Za prof. Powel – zawsze energiczną i rozmiłowaną w ludziach. Za prof. Kosek, która zawsze mówiła, że jej weekend nie zaczyna się w piątek. Za prof. Damskim, który rozumiał uczniów przymykając oko na biurokrację. Za  prof. Jerzy, która uważała mnie za kpiarza. Za prof. Marzenką, która zachwycała się nami tak po prostu. Za wycieczką, gdzie się prawie pozabijaliśmy za kolejkami w sklepiku. Przemytem Pepsi. Dystansem do reszty świata i notatkach Marty…”

Mikołaj Gładykowski 3f

 

„Dziękuję za „No właśnie” Pani prof. Katarzyny Sobczak.”

Maciej Buzała 3e