Wytrych
„ Musimy się stać, musimy nadejść ” – słowa te, pochodzące z piosenki pod tytułem „ Jaśniej ” artysty nowego pokolenia – Krzysztofa Zalewskiego, które stały się naszym hasłem, nie mają być tylko chwytliwym sloganem, ładną zbitką słów zapożyczonych z piosenki, którą prawdopodobnie możemy usłyszeć tylko w radiowej Trójce. Musimy się stać, musimy nadejść, bo wierzymy, że to jest właśnie nasz czas, który stawia przed nami dylematy do rozwiązania teraz i tylko teraz. Nie chcemy biernie oglądać świata, nie chcemy też wywracać go do góry nogami. Chcemy w nim żyć, żyć jak najwłaściwiej. Nie wierzymy, że wszystko już było, lub wszystko dopiero się zdarzy.
To, na co mamy wpływ, to jaki mamy ogląd dotyczy teraźniejszości. A „stajemy się i nadchodzimy” właśnie przez Wytrych. Kolejny symbol- jeśli ktoś chce się jego doszukać. Nie chodzi nam o to, by łomem wyłamywać otwierane dotąd przez naciśnięcie klamki drzwi. Nie chcemy burzyć tego, co już jest zbudowane, chcemy pokazać tylko inną drogę, inne spojrzenie, inny sposób otwierania się na świat i w ten sposób wzbogacić te już istniejące. Stworzyć pryzmat naszych idei, poglądów, odczuć, dzięki któremu okaże się, że wystarczy naprawdę niewiele, by zmienić optykę, wytrzeć z kurzu zapyziałe schematy rozumowania. Chcemy walczyć o coś, a nie z kimś. Chcemy być za czymś, a nie przeciwko czemuś. Utrwalać dobre postawy, a nie ukazywać złe. Nie zamierzamy udawać mądrzejszych niż jesteśmy, ale też nie mniej dojrzałych niż się czujemy. Jesteśmy młodzi. Wytrych ma pomóc nas zdefiniować.
Definiują nas już inni. Jako niedojrzałych, lub zbyt szybko dorastających, aroganckich lub asertywnych, patriotów lub kosmopolitów. A my po prostu jesteśmy młodzi, jesteśmy nowi, dopiero stajemy się i nadchodzimy, więc samą naszą młodością wymykamy się utartym definicjom.
Nie jesteśmy lepsi, nie jesteśmy gorsi. Jesteśmy. Najnormalniej w świecie. Nie chcemy zmieniać ludzi, tworzyć nowego młodego człowieka, chcemy by inni razem z nami tworzyli tę platformę wymiany opinii, niepodzieloną, nieskatalogowaną. Chcemy, by Wytrych zarazem opisywał to, co nas otacza, ale także włączył się w tworzenie tego otoczenia.
Bez pretensji do innych, bez kpiny, z nadzieją i wiarą chcemy budować naszą teraźniejszość. Pisanie dla działania, działanie dla pisania. Nie negowanie idei, ale też nie życie tylko ideą. Żeby – parafrazując słowa piosenki zespołu Muchy – oprócz tego, za co warto żyć, znalazło się to, za co warto umierać.